Linc, perspektywa::
– Panie Dmitri. Policja przyjechała się z panem widzieć – oznajmia Hernandez.
Podnoszę wzrok znad śniadania – jajek i grzanek, które przygotowałem dla Amelii i dla siebie. Najpierw dostrzegam twarz Amelii. Wygląda na zmartwioną i nienawidzę widzieć jej w takim stanie. Następnie kieruję twarde spojrzenie na Hernandeza. Jest zbyt stoicki, jak na mój gust. I wykazuje poważny brak






