Amelia, perspektywa pierwszej osoby:
Linc przyciska mnie do chłodnego, wypolerowanego drewna swojej szafy, wbijając się we mnie z ostrymi, dzikimi pchnięciami, których się po nim spodziewam, ale które i tak zapierają mi dech w piersiach, wywołując wrażenie, że zaraz rozerwie mnie na pół sama siła tego. Sama potęga, którą emanuje. Surowa męskość, która sprawia, że pulsuję i doceniam jego esencję. B






