– Ten drugi – odpowiadam, patrząc mu prosto w twarz.
– Okej. Pytałem, bo planuję spędzić popołudnie w kawiarni niedaleko stąd, pouczyć się trochę i po prostu posiedzieć. Chciałabyś się przyłączyć? – pyta pewnie, utrzymując kontakt wzrokowy. Jestem zaskoczona tym oczywistym podrywem. A może za bardzo się nad tym zastanawiam?
– Eee… – rzucam szybkie spojrzenie za siebie i widzę, że Ashley już wstała






