Amelia odsuwa się ode mnie, a ja wpadam w panikę, trzymając ją mocno. Patrzy na mnie z rozbawieniem tańczącym w jej łaniowych oczach. Znak zapytania na jej pełnych brwiach. Ja tylko gapię się na nią. Co ja robię?
– Muszę iść do łazienki – mówi, gdy mijają sekundy, a ja nie puszczam.
– Ach… tak. – Puszczam ją, przełykając zakłopotanie. Uśmiecha się słodko, zanim wstaje. Całkowicie naga. Wstrzymuję






