Ustawia mnie w półmroku, plecami do ściany. Teraz moja kolej, by oprzeć się o chłodną powierzchnię dla wsparcia. Wyginam ciało w jego stronę, czując, jak jego twardość we mnie wnika, sam koniuszek, i zaczynam drżeć. Nigdy wcześniej nie pragnęłam czegoś tak intensywnie. To upaja. Mogłabym się rozpaść od przytłaczającej potrzeby jego bliskości. Co się ze mną dzieje? Zaledwie cztery dni temu robiliśm






