– Oczywiście, że tak. – Yvonne ugryzła kawałek ciasta. – Bo jest od ciebie.
– Nie jest ode mnie. Jest od twojej przyjaciółki – poprawił ją Henry.
Yvonne przewróciła oczami. – Lyn dała to tobie, a ty dałeś to mnie, więc jest od ciebie.
– Aż tak się cieszysz, że dostajesz ode mnie kawałek ciasta? – Henry uniósł brew.
Oblizała mus na ustach. – Yup.
Nie ma nic radośniejszego niż otrzymanie czegoś od u






