Wyraz twarzy Yvonne nagle stwardniał. Spojrzała z goryczą na kieszeń Henry’ego.
Ta osoba dzwoniła w najgorszym momencie. Dlaczego nie zadzwoniła wcześniej albo później? Dlaczego akurat teraz?
Henry nie wiedział, o czym myśli Yvonne. Puścił jej rękę i wyciągnął telefon z kieszeni, żeby zobaczyć, kto dzwoni.
To był Shane. Odebrał bez wahania.
– Henry, coś się stało – krzyknął Shane z drugiego ko






