"Nie szkodzi." Henryk podniósł wzrok i zachichotał.
Yvonne podniosła się, opierając o drzwi. "Mnie się nie podoba. Idę umyć zęby."
"Chodźmy razem." Henryk podążył za nią.
Yvonne nie powstrzymywała go i po prostu pozwoliła mu iść. W końcu mieli tylko umyć zęby.
Ale wkrótce przestała tak myśleć.
Kiedy weszli do łazienki, Henryk początkowo dotrzymywał jej towarzystwa podczas mycia zębów, ale potem to






