– Przyszli, żeby zabrać mnie i złożyć hołd mojej matce. – Yvonne wstała.
Henry skinął głową Sue. – Proszę, wpuść ich.
– Dobrze – odparła Sue i wyszła.
Wkrótce wróciła z państwem Kowalskimi.
Kiedy państwo Kowalscy weszli, zobaczyli Sama siedzącego na swoim miejscu, wyglądającego na przygnębionego.
– Synu, co ci dolega? – Pan Kowalski podszedł i dotknął czoła Sama.
Sam spojrzał na Yvonne z dwuznaczn






