"No dobrze, opowiem ci o tym." Yvonne wyprostowała się i powiedziała: "Stale prosisz Joe, żeby ci pomagał w tym i w tamtym, sprawdzał to i tamto. Jest asystentem zarządu, ale często pracuje jako kierowca i osobisty asystent. Mało tego, często budzisz go w środku nocy, żeby dla ciebie pracował."
Na te słowa wąskie wargi Henry'ego poruszyły się, i zabrakło mu słów.
Bo miał wrażenie, że to, co mówiła






