**Punkt widzenia Margot**
I wtedy wszedł Coban...
Wyglądał... tak samo.
Aż nazbyt tak samo!
Jego ciemne włosy były ułożone, koszulka z krótkim rękawem świeżo wyprasowana, ciemne, wijące się tatuaże rozlewały się po jego lekko opalonej skórze, a szczęka była zaciśnięta, jakby on miał tu teraz, kurwa, jakikolwiek powód, by być poirytowanym!
Hipokryta!
Obserwowałam, jak jego wzrok automatycznie o






