– Antheena? Antheena! – krzyknął Xavier, ale nikt mu nie odpowiedział.
Wyciągnął telefon, tylko po to, by uświadomić sobie, że nie mieli możliwości skontaktowania się ze światem zewnętrznym, ponieważ sygnał telefonii komórkowej był zagłuszany na drugim piętrze i wyżej. – Conrad, miej oko na Troya, a ja poszukam Antheeny – powiedział głośno do Conrada, po czym odwrócił się, żeby odejść.
Byli właśni






