Kiedy mówił, jego bolesny wyraz twarzy złagodniał, przechodząc w uśmiech, ale z każdym wypowiedzianym słowem z jego ust tryskała krew.
Przerażona tym widokiem Veronica niemal się załamała, gdy wzbierały w niej poczucie winy, wyrzuty sumienia, samooskarżenie i zaskoczenie. "Zamknij się i przestań mówić, dobrze?!" – zganiła go. Następnie rozłupała kolejną łuskę, nie zdając sobie sprawy z tego, że je






