Dyrektor szpitala dotrzymywał Lucianowi towarzystwa przed drzwiami oddziału ratunkowego i pocieszał go, mówiąc: „Panie Farwell, są tu wszyscy najlepsi lekarze w mieście. Z panią Farwell wszystko będzie dobrze!”.
Lucian zignorował te słowa i wpatrywał się w światło nad drzwiami sali reanimacyjnej.
W tym momencie w jego umyśle wciąż przewijały się obrazy coraz bledszej twarzy Roxanne, a on czuł się






