Adolf przedzierał się i walczył z pozornie niekończącymi się falami wrogich wampirów i z zadowoleniem stwierdził, że siły Edena były w pobliżu, zajmując się paleniem zwłok ostrymi iskrami płomieni w połączeniu z wielkimi misami rozmieszczonymi w całym zamku.
Czuł się, jakby przebrnął przez kilka tysięcy wampirów, zanim poczuł puls czegoś, co wstrząsnęło kamieniem. Ściany znów zadrżały niczym bicie






