Gdy wojska ze stolicy nieco odpoczęły, załadowali więźniów do powozów i ruszyli w drogę powrotną. Laurel siedziała na koniu Adolfa wraz z nim, opierając się o niego, gdyż Adolf odmówił rozłąki z nią. Chasel posłał mu rozbawiony i wdzięczny uśmiech, ale Adolf mógł tylko odwzajemnić uśmiech, składając przelotne pocałunki na głowie Laurel.
Droga powrotna do zamku była dłuższa, niż ktokolwiek z nich z






