*Zapach krwi wypełnił jego nozdrza, sącząc się pod drzwiami. Krzyki agonii i strachu wypełniły powietrze. Wbiegł przez drzwi, by znaleźć Laurel na łożu porodowym, blednącą z każdą chwilą, wyciągającą do niego drżącą, bladą dłoń. Służący biegali w pośpiechu, krzycząc o ręczniki. Uzdrowiciel wyglądał na udręczonego, a on czuł, jak ich więź drży.*
*Trzęsła się, napinała i rozciągała, aż poczuł, że za






