Drzwi otworzyły się z głośnym skrzypieniem, które wydawało się bardziej złowieszcze niż kiedykolwiek wcześniej. Mężczyzna na czele procesji był znacznie starszy od Adolpha, wyglądał na wystarczająco starego, by być jego dziadkiem. Jego szaty niemal iskrzyły na ramionach, szeleszcząc wokół niego. Szedł z wysokim kosturem, który był tylko nieco wyższy od niego, zwieńczonym lśniącą kolekcją klejnotów






