Adolph i Laurel podążyli za służącym w stronę swoich komnat. Mężczyzna zachichotał, gdy Laurel weszła do pokoju i zaczęła się rozbierać, wachlując się dłonią, podczas gdy z dąsem na twarzy odpinała podróżną pelerynę.
– Płonę i jestem głodna.
Adolph zamknął za sobą drzwi, obserwując, jak żona zaczyna szarpać się z guzikami sukni.
– Te wszystkie koronki! Nie mogę się doczekać, kiedy pójdę do świątyn






