Perspektywa Lili
– Nie powinnaś pisać przemówienia na wybory? Przecież są już jutro – zapytała Rachel, spoglądając na mnie z przymrużonymi oczami.
Siedziałam po turecku na kanapie w pokoju studenckim ze szkicownikiem na kolanach i spojrzałam na nią marszcząc brwi.
– Projektuję obramowanie muralu, który tworzy klasa artystyczna – powiedziałam jej.
– Twoje przemówienie jest ważne, Lila, a ty naw






