Perspektywa Lili
Enzo wpatrywał się we mnie z otwartymi ustami.
– Co? – zapytał, puszczając mnie. Nigdy wcześniej nie widziałam go tak wytrąconego z równowagi. Enzo wyglądał szczerze, jakby nie wiedział, co powiedzieć. Wyglądał na kompletnie spanikowanego, a to trochę ostudziło mój entuzjazm.
Byłam przekonana, że chce się ze mną ożenić, ale może się myliłam.
Objęłam się ramionami, jakbym próbował






