** Punkt widzenia Remy’ego **
Świt nadchodzi powoli. Las poza granicami terytorium Watahy Midnight znów tętni życiem, ptaki śpiewają, wiatr przesuwa się między drzewami, ale to wszystko jest niewłaściwe. Zbyt cicho w miejscach, które powinny być głośne, zbyt spokojnie tam, gdzie świat powinien się ruszać.
Nie spałem. Żadne z nas tak naprawdę nie spało, ale ja nawet nie próbowałem. Za każdym razem,






