Freya
– Dzięki, że pozwalasz mi u siebie zostać, mimo że twoje mieszkanie nie jest największe.
Maddie odrywa usta od swojej nienaturalnie dużej filiżanki. – Nie ma o czym mówić – dmucha na gorący płyn, krzywiąc się od gorąca. – Masz popieprzoną rodzinę. Dziwię się, że nie poprosiłaś o spanie na mojej kanapie wcześniej.
Obserwuję, jak dolewa mleka do herbaty, żeby ją schłodzić. Mi też przygotowała






