Freya
Jeśli nie zabije mnie migrena od kaca, to na pewno zrobi to wstyd.
Maddie siedzi w fotelu w swoim salonie, obserwując mnie z uśmiechem kota, który właśnie dobrał się do śmietany. – Więc zadzwoniłaś wczoraj do Ethana po alkoholu? – pyta, doskonale wiedząc, że to zrobiłam.
– Kuuurwa… – jęczę żałośnie i chowam twarz w dłoniach, siadając na kanapie.
– Może nie powinnam była zostawiać cię samej –






