Freya
Ethan podnosi mnie i zanosi do swojego samochodu, a Maddie drepcze za nami. Delikatnie sadza mnie na przednim siedzeniu pasażera.
– Wygodnie? – pyta Ethan.
Kiwam głową, krzywiąc się lekko z bólu.
Ethan marszczy brwi. – Zaraz cię porządnie zbadają. Zapnij pas.
Jego głos nie jest już łagodny, ale władczy. Nie podoba mi się to, zwłaszcza gdy Maddie jest w pobliżu.
– Nie zapnę.
Ethan unosi brew






