Nina.
Klik.
Oboje podskoczyliśmy, słysząc dźwięk migawki aparatu dobiegający z mojego okna. Patrzyłam szeroko otwartymi oczami, podczas gdy Enzo odwrócił się gwałtownie i podbiegł do okna, krzycząc w ciemność, zaciskając dłonie na parapecie.
– Wracaj tu! – wrzasnął, a jego kostki zbielały, gdy trzymał się parapetu. – Kim jesteś?!
Nastała długa cisza, po której usłyszeliśmy coś, co brzmiało jak






