“Nie zaglądałam tu od wieków,” powiedziała, kaszląc i odganiając obłoczek kurzu, który uniósł się przed jej twarzą, gdy gwałtownie otworzyła pudełko. Uśmiechnęłam się i pochyliłam do przodu nad stołem, klęcząc na krześle. Poczułam się znowu jak dziecko, proszące mamę o pokazanie starego albumu ze zdjęciami – tylko tym razem moje życzenia zostały spełnione, zamiast usłyszeć, że albumy to głupota i






