Nina
Kolejny tydzień minął jak z bicza strzelił. Byłam tak zajęta zaliczeniami i nadrabianiem zaległości na zajęciach, że ledwo zauważyłam, że liście prawie całkowicie zniknęły z drzew, a dni zrobiły się krótsze. Kiedy zaliczenia się skończyły, na zewnątrz zrobiło się na tyle zimno, że wszędzie musiałam chodzić w grubej kurtce i czapce.
Enzo i ja w ogóle się nie widzieliśmy, co na szczęście zako






