Nina
– Pracujesz dla Edwarda? Co? – warknął Enzo.
– Co? N-Nie – odparł Justin, wijąc się w coraz mocniejszym uścisku Enza. Enzo przygwoździł go do ściany, trzymając garścią koszuli, a gdy groźnie warczał na Justina, gapiący się ludzie zaczęli mamrotać z niepokojem i dezorientacją.
– Enzo – powiedziałam, wyciągając rękę i próbując oderwać jego palce od kołnierzyka koszuli Justina – to nie w twoim






