Nina
Nagle, znienacka Enzo mnie pocałował.
Pocałował mocno i szybko, i skończyło się to tak samo nagle, jak się zaczęło. Nadal kucałam przed nim, oszołomiona mrugałam, próbując przetrawić, co się właśnie wydarzyło.
Jego dłonie, które trzymał po obu stronach mojej twarzy, opadły wzdłuż ciała. Nagle wstał i zaczął ode mnie odchodzić, jakby potrzebował dystansu, a kiedy ja też wstałam, zauważyłam,






