Nina
„Dobrze,” wyszeptałam. „Pojadę z tobą.”
Mama westchnęła z ulgą. Bez słowa rzuciła się ku mnie i mocno mnie przytuliła. Poczułam, jak przez chwilę spięłam się pod jej dotykiem, zanim odprężyłam się i objęłam ją ramionami. Trwałyśmy tak długo, płacząc, aż w końcu usłyszałam, jak mój brat cicho schodzi po schodach.
Kiedy się odwróciłam, stał w drzwiach z walizką w jednej ręce i moją w drugiej.
„






