Nina
Z ostatnim, głębokim oddechem przekroczyłam portal z Edwardem. Przez krótką chwilę czułam się, jakby moje ciało było nieważkie, niemal jakbym w ogóle nie istniała. Nie wiedziałam, gdzie kończy się moje ciało, a zaczyna otaczająca mnie próżnia; czułam się wszystkim i niczym jednocześnie.
A potem, w mgnieniu oka, wszystko się skończyło.
Wyszliśmy po drugiej stronie portalu, i wszystko ucichło






