"No więc," kontynuował Dan, "Słyszałem, że kawałek na północ jest bezpieczna strefa. Ta… choroba, czy jak to nazwać, rozprzestrzenia się jak pożar. Tuż przed tym, jak przestały nadawać stacje informacyjne, widziałem, że wszystkie miasta w promieniu osiemdziesięciu kilometrów roją się od Szwendaczy. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy reszta świata w ogóle o tym wie. Zawsze byliśmy trochę na uboczu, a p






