Nina
Wchodząc do starego mieszkania Enza, które zostało tymczasowo zamienione w kryjówkę dla drużyny hokejowej, otworzyłam szeroko oczy, a moja twarz pobladła jak płótno, gdy w kącie zobaczyłam znajomą osobę, przywiązaną do krzesła, wpatrującą się we mnie.
– James? – zapytałam. Nagle poczułam, że w gardle mam sucho i szorstko. Cała radość, jaką dało mi uratowanie przyjaciół i ocalenie przez Enza






