Nina
Słońce wzeszło już wysoko, gdy mama i ja wróciłyśmy do rezydencji. Poranek był wypełniony wydarzeniami, odkryciami i emocjami, ale byłam szczęśliwa. Kiedy wracałyśmy z torbami do posiadłości, usłyszałam zgiełk i pośpiech służby mojego ojca, która uwijała się w przygotowaniach do naprędce zorganizowanego balu.
Ale słyszałam też coś innego. Do moich uszu dobiegał głos Enza, który niósł się po t






