– Dobrze – powiedział mój ojciec, obejmując mnie ramieniem i przyciągając bliżej, gdy ruszyliśmy w stronę stołu z przekąskami. – To dobry człowiek, Nina. Jestem dumny, że mogę go nazywać moim zięciem.
Gdy już miałam odpowiedzieć, usłyszałam fragment rozmowy Enza, który dotarł do mnie przez pokój: – Tak, to będzie sześć miesięcy. Będzie ciężko, ale damy radę. Zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie, je






