W końcu przerywając ciszę, Enzo spojrzał na mnie z powagą. – Nino, powinniśmy porozmawiać o… innym scenariuszu.
Poczułam, jak w żołądku zawiązuje mi się supeł. – O jakim innym scenariuszu? – zapytałam, choć doskonale znałam odpowiedź.
Zawahał się, wyraźnie dobierając słowa. – No cóż, a jeśli ta ciąża… ostatecznie się nie uda?
Jego słowa zawisły w powietrzu niczym ciemna chmura, spowijając po






