Nina
Ultimatum. To słowo zawisło ciężko w powietrzu między nami, niczym burzowa chmura grożąca wybuchem. Poczułam, jak rozszerzają mi się oczy, a puls przyspiesza. Ultimatum? Od Enza, ze wszystkich ludzi?
– Cz-Czemu? – to słowo wymknęło się z moich ust, zanim zdążyłam sformułować własne myśli.
– Bo muszę wiedzieć, że jesteś bezpieczna, Nino. Kiedy mnie tu nie ma, nie mogę cię chronić – odpowiedzia






