Może miały rację. Może Enzo miał rację. Ale wciąż nie mogłam być jeszcze usatysfakcjonowana, zwłaszcza po tym, jak wyszedł dziś rano. Po prostu wyszedł, mówiąc, że idzie na kampus, nawet mnie nie całując. Drzwi zatrzasnęły się za nim, a ja poczułam się jeszcze bardziej zła niż wcześniej.
– Chyba muszę z nim porozmawiać – powiedziałam z westchnieniem, zapadając się nieco niżej w fotelu. – Coś wym






