Niezliczone treningi, mecze i sparingi spędziłam biegając w ten sposób, sprawdzając obrażenia, więc byłam przygotowana. Ale nie na to. Poślizgnęłam się, biegnąc do niego, upadając na kolana obok niego.
– Enzo! Wszystko w porządku?
Podnosił się, kiedy do niego dotarłam, a jego ręka, którą oderwał od twarzy, była splamiona krwią. Matt podjechał na łyżwach, z troską wypisaną na twarzy. – Stary, w






