Nina
Chłodne powietrze i cichy kampus zawsze były dla mnie pocieszeniem. Ale nawet chłodna wieczorna bryza nie mogła unieść ciężaru, który przygniatał mnie, gdy uciekałam z lodowiska.
Nawet nie byłam do końca pewna, dlaczego uciekam, ale wiedziałam, że muszę. Moje stopy niosły mnie przez puste boiska sportowe i dopiero gdy przedarłam się przez linię drzew, w końcu zwolniłam do tempa spaceru.
W koń






