– Ale on mnie potrzebuje – odparowałam, ciężko wzdychając. – Potrzebuje mnie, może nawet bardziej, niż zdaje sobie z tego sprawę, a ja byłam na to kompletnie ślepa.
Woda w strumieniu nagle się zamazała, zniekształcona nowym potokiem łez. Czułam się tak przytłoczona, ciężar mojej ignorancji przygniatał mnie jak tona.
– On ciebie potrzebuje, ale ty też potrzebujesz jego – powiedziała cicho moja






