– Bo… – zawahałam się, szukając właściwych słów. – Jeśli mamy podejmować te poświęcenia, te ogromne zmiany w życiu, muszę wiedzieć, że oboje tego chcemy. A przy tym wszystkim, co się dzieje…
Spojrzał na mnie, a jego oczy złagodniały. – Nino, chcę tego dziecka. Ale nie mogę stać z boku i patrzeć, jak tobie i dziecku grozi niebezpieczeństwo, jeśli będziesz uparta w tej sprawie.
Spojrzałam na niego,






