Nina
Samolot wylądował na płycie lotniska z lekkim szarpnięciem, a ja wypuściłam z siebie niesłyszalne westchnienie ulgi. Zazwyczaj nie przejmowałam się lataniem, ale ta podróż była wyjątkowo pełna turbulencji. Teraz, gdy znowu staliśmy na twardym gruncie, poczułam, że wreszcie mogę się zrelaksować.
– Udało się – wymamrotał Enzo, patrząc mi w oczy, jakby słyszał moje myśli.
Zachichotałam, a moja d






