Nina
Musiałam w pewnym momencie zapaść w lekki sen, bo uporczywe pukanie do drzwi wyrwało mnie z mgły marzeń sennych.
Zamrugałam, zdezorientowana, i zerknęłam na zegar na szafce nocnej. Było po drugiej po południu. Nie zdawałam sobie sprawy, że spałam tak długo.
– Proszę – zawołałam, z głosem jeszcze zaspany.
Drzwi otworzyły się i do pokoju weszła moja matka. – Kochanie – powiedziała mama, zasłani






