Nina
Obudziłam się następnego ranka z kolejną falą porannych mdłości. Zebrałam resztki sił, żeby doczołgać się do łazienki, zanim zawartość mojego żołądka mnie opuściła, a kiedy skończyłam, osunęłam się na podłogę z ciężkim westchnieniem.
– Głupie poranne mdłości – wymamrotałam, masując brzuch. – Może powinnam poprosić Boginię Księżyca, żeby powstrzymała mnie od tak częstych wymiotów.
– Uważaj






