Nina
W chwili, gdy przekroczyłam próg tętniącego życiem przyjęcia, byłam absolutnie oszołomiona. Przemiana sali balowej była po prostu magiczna.
Sufit, teraz czarujące nocne niebo, był rozświetlony migoczącymi światłami zorzy polarnej. Malował pokój odcieniami zieleni, różu i fioletu, tworząc eteryczną atmosferę, która wprawiła Jessicę, Lori i mnie w zachwyt.
"Wow," wyszeptała Jessica, z szeroko o






