Ale kiedy weszliśmy do środka, poczułam się trochę… dziwnie. Jakbym była lżejsza, w jakiś sposób. Jakby coś mnie obciążało przez długi czas, ale teraz to zniknęło.
Zatrzymałam się, spoglądając na nocne niebo po raz ostatni, tuż przed wejściem do środka. Księżyc i gwiazdy wciąż rzucały swój łagodny blask na krajobraz, tworząc eteryczny obraz pokoju, który był jakoś wyczuwalny.
Myśl przyszła mi






