Nina
W końcu moim oczom ukazało się wejście do tuneli. Ukryte w lesie, niedaleko od miejsca, gdzie przenieśliśmy się przez portal, przykryte luźno liśćmi i igliwiem. Nikt tu nigdy nie przychodził, a jeśli nawet, to nie zwracał na nie uwagi; dla postronnego oka było to po prostu właz prowadzący do bunkra konserwacyjnego kampusu.
Ale dla nas znaczyło to o wiele więcej.
– Nienawidzę tam wchod






