– Nie martw się, z czasem będzie łatwiej – szepnęła, a w jej głosie dało się wyczuć nutę protekcjonalności. – Choć widać, że ostatnio niewiele ćwiczysz.
Zesztywniałam, a ta uwaga zabolała bardziej, niż chciałam przyznać. Nie miała pojęcia, w jakiej szczytowej formie fizycznej było moje ciało, kiedy obudził się mój wilk – ale ostatnio, z powodu tych wszystkich ciążowych dolegliwości, nie byłam w st






